Wyrok sześciomiesięcznego bezwzględnego więzienia dla Adama Borowskiego, legendarnego działacza opozycji antykomunistycznej, wywołał falę kontrowersji w polskich mediach i środowiskach politycznych. 70-letni szef warszawskiego Klubu "Gazety Polskiej" został skazany za słowa wypowiedziane na antenie Telewizji Republika pod adresem adwokata Romana Giertycha.
Kontrowersyjne słowa i ich konsekwencje
Sprawa rozpoczęła się od wypowiedzi Borowskiego, który podczas programu telewizyjnego stwierdził: "Widzimy mecenasa – jednego z wielu oczywiście, bo ten zawód się zdegenerował – który z przestępcami współpracuje". Te słowa, skierowane pod adresem Giertycha, stały się podstawą prywatnego aktu oskarżenia o zniesławienie.
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia uznał, że wypowiedź mogła poniżyć adwokata w opinii publicznej oraz narazić go na utratę zaufania niezbędnego do wykonywania zawodu. Giertych domagał się również 200 tysięcy złotych zadośćuczynienia.
Dramatyczne okoliczności osobiste
Szczególnie bulwersujące dla opinii publicznej są okoliczności osobiste skazanego. Borowski, który ma 70 lat, przeszedł udar mózgu i choruje na nowotwór. Sam zainteresowany twierdzi, że o wyroku dowiedział się przypadkowo i nie miał możliwości złożenia apelacji.
"Wyrok zapadł wcześniej, ja się dzisiaj o nim dowiedziałem. Nawet nie wiedziałem, że jest wyrok sześciu miesięcy"
– komentował Borowski na antenie Republiki.
Wyjaśnienia Romana Giertycha
Adwokat Roman Giertych odniósł się do sprawy na platformie X, wyjaśniając przebieg postępowania:
- Początkowo Borowski został uznany winnym i nakazano mu przeproszenie
- Postępowanie warunkowo umorzono
- Gdy skazany zlekceważył nakaz i nie przeprosił, sąd wydał wyrok pół roku więzienia w zawieszeniu
- Surowa kara wynikała głównie z zlekceważenia nakazu sądu
Giertych podkreślił, że "wyrok jeszcze nie został odwieszony" i trwa procedura, ale zarządzenie wykonania kary nie zostało jeszcze wydane.
Fala poparcia i manifestacje
Sprawa wywołała spontaniczną reakcję środowisk prawicowych. Przed redakcją Telewizji wPolsce24 odbyła się manifestacja poparcia dla skazanego działacza. Do grona wspierających dołączył były premier Mateusz Morawiecki.
Morawiecki ostro skrytykował wyrok, nazywając go przypominającym "czasy stanu wojennego, czasy represji". Były premier wezwał do maksymalnej aktywności w mediach społecznościowych i na ulicach.
Apel o prawo łaski
Roty Niepodległości wystosowały oficjalny apel do prezydenta Karola Nawrockiego o zastosowanie prawa łaski wobec Adama Borowskiego. To bezprecedensowy krok, który pokazuje, jak bardzo sprawa poruszyła środowiska prawicowe.
Kontekst historyczny
Warto przypomnieć, że Roman Giertych był jedną z 12 osób zatrzymanych w październiku 2020 roku w związku ze śledztwem dotyczącym wyprowadzenia około 92 milionów złotych ze spółki Polnord. Jednak w styczniu 2025 roku Prokuratura Regionalna w Lublinie umorzyła śledztwo dotyczące posła Koalicji Obywatelskiej.
Sprawa Borowskiego staje się symbolem szerszego sporu o granice wolności słowa i krytyki publicznej w Polsce. Dla jednych to uzasadniona ochrona dobrego imienia, dla innych – nadmierna represyjność wobec krytyki osób publicznych.






