Po ćwierć wieku za kratami Ryszard Bogucki, skazany za zabójstwo bossa polskiej mafii Andrzeja Kolikowskiego ps. "Pershing", opuszcza dziś zakład karny w Herbach koło Częstochowy. 56-letni biznesmen, który w latach 90. należał do najbogatszych Polaków, rozpoczyna nowy rozdział życia z planami odbudowy relacji rodzinnych i walki o sprawiedliwość.
Priorytetem rodzina, później biznes
Jak ujawnił mecenas Paweł Matyja, pełnomocnik Boguckiego, w pierwszej kolejności jego klient zamierza odbudować więzi rodzinne. Przez 25 lat kontakt z bliskimi był drastycznie ograniczony przez surowe przepisy więzienne - sporadyczne wizyty to wszystko, na co mógł liczyć skazany.
Dopiero po ustabilizowaniu życia prywatnego Bogucki planuje podjąć decyzje dotyczące przyszłości zawodowej. Jego adwokat podkreśla, że świat bardzo się zmienił, a powrót do codzienności może okazać się nie lada wyzwaniem dla człowieka, który ostatnie ćwierć wieku spędził w izolacji.
Powrót do wielkiego biznesu?
Ryszard Bogucki w latach 90. słynął z doskonałej intuicji biznesowej. Był właścicielem sklepów, kantorów i hoteli, współtworzył także spółkę High-Life zajmującą się sprzedażą luksusowych aut marek Ferrari, Porsche czy Rolls-Royce. Za swoje osiągnięcia otrzymał nawet prestiżowy Srebrny As Polskiego Biznesu.
Choć nie zdradza szczegółów dotyczących ewentualnego powrotu do biznesu, nie ukrywa, że ma różne pomysły na działalność gospodarczą. Jednym z wyzwań będzie "odczarowanie" wizerunku, który przez lata kształtowały media i procesy sądowe.
Walka o 30 milionów złotych odszkodowania
Od lat toczy się postępowanie dotyczące odszkodowania za niesłuszne aresztowanie w sprawach zabójstwa generała Marka Papały oraz spółki Auto Beker. Obecnie oba wątki, przeniesione z Sądu Okręgowego w Katowicach do sądu w Krakowie, są rozpoznawane w jednym postępowaniu.
"Pytanie brzmi nie czy, tylko ile należy zapłacić Ryszardowi Boguckiemu" - podkreśla mecenas Matyja, szacując wysokość roszczeń na około 30 milionów złotych.
Adwokat zwraca uwagę na praktyki z pogranicza tortur, jakim był poddawany jego klient w zakładach karnych. Bogucki został uznany za osobę szczególnie niebezpieczną i poddany tzw. kontroli zachowania osadzonego.
"Jeśli kontrola jest realizowana co piętnaście minut przez całą dobę, to jest w istocie deprywacją snu. Ryszard Bogucki był faktycznie pozbawiony snu" - wyjaśnia prawnik.
Utracony majątek wart miliardy
Bogucki dąży także do odzyskania udziałów w spółce Unitra, której wartość biegli sądowi ocenili na 1,8 miliarda złotych. Jako większościowy udziałowiec utracił kontrolę nad majątkiem, który przez lata był rozpraszany, sprzedawany lub niszczony.
Sprawa zabójstwa "Pershinga" - walka o uniewinnienie
Mimo prawomocnego skazania za zabójstwo Andrzeja Kolikowskiego ps. "Pershing", obrona Boguckiego nie składa broni. Mecenas Matyja twierdzi, że dysponuje mocnym materiałem dowodowym świadczącym o niewinności klienta.
Wniosek o wznowienie postępowania został jednak oddalony przez Sąd Najwyższy po pięciu latach rozpatrywania. Obecnie prawnik ze swoim klientem rozważają złożenie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Zmiana nazwiska z prywatnych powodów
W ostatnim czasie Ryszard Bogucki zmienił nazwisko, co potwierdza jego adwokat. Nazwisko rodowe "Bogucki" nadal jest obecne w nowym, dwuczłonowym nazwisku. Jak wyjaśnił sam zainteresowany, nie chce być kojarzony z politykami Prawa i Sprawiedliwości noszącymi to samo nazwisko.
"Ja pochodzę z innej linii genealogicznej i nie chcę być utożsamiany z tymi ludźmi" - powiedział w wywiadzie prasowym.
Od biznesmena do skazańca
Urodzony w 1969 roku w Rybniku Ryszard Bogucki początkowo planował studiować sinologię, jednak porzucił te plany na rzecz biznesu. W 1992 roku wystąpił jako główny sponsor konkursu Miss Polonia i ożenił się z Elżbietą Dziech, Miss Polski 1992.
Problemy z prawem rozpoczęły się w drugiej połowie lat 90., gdy postawiono mu zarzuty oszustw i wyłudzeń. W areszcie poznał Ryszarda Niemczyka ps. "Rzeźnik", co według śledczych doprowadziło do nawiązania kontaktów z mafią pruszkowską.
Za zabójstwo "Pershinga" w grudniu 1999 roku w Zakopanem Bogucki został skazany głównie na podstawie zeznań świadka koronnego Adama Korczaka ps. "Dziadek". Zatrzymano go w 2001 roku w Meksyku.
Teraz, po 25 latach więzienia, rozpoczyna walkę o odzyskanie dobrego imienia i sprawiedliwość, którą - jak twierdzi - mu odebrano.






