Prezydent Karol Nawrocki wywołał falę kontrowersji swoimi ostatnimi decyzjami, które zdaniem krytyków mają charakter bardziej symboliczny niż merytoryczny. Usunięcie historycznego Okrągłego Stołu z Pałacu Prezydenckiego oraz ogłoszenie "końca postkomunizmu" spotkało się z ostrą krytyką ze strony polityków opozycji i uczestników przemian ustrojowych z 1989 roku.
Demontaż Okrągłego Stołu wywołuje burzę
W czwartek prezydent Nawrocki nadzorował demontaż legendarnego mebla, przy którym w 1989 roku prowadzono rozmowy między władzami PRL a opozycją. Stół zostanie przeniesiony do Muzeum Historii Polski, co prezydent uzasadnił słowami: "Oddajemy Okrągły Stół historii". Nawiązując do słynnej wypowiedzi aktorki Joanny Szczepkowskiej, Nawrocki ogłosił również, że "dziś skończył się w Polsce postkomunizm".
Decyzja ta spotkała się z natychmiastową reakcją środowisk związanych z przemianami ustrojowymi. Władysław Frasyniuk, legendarny działacz "Solidarności" i uczestnik rozmów okrągłego stołu, ostro skrytykował prezydenta w rozmowie z mediami.
"Jeśli Nawrocki mówi o postkomunizmie, to mam dla niego przykrą informację, że jest on produktem tej postkomuny. Nie byłby zarówno prezydentem, jak i w polityce, gdyby nie ten Okrągły Stół"
Krytyka stylu prezydentury
Marek Siwiec, szef kancelarii Sejmu i były współpracownik prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, nie szczędził ostrych słów pod adresem obecnego prezydenta. W programie telewizyjnym stwierdził:
"Martwię się, że prezydent mojego kraju stoi na tle rozmontowywanego mebla, dzięki któremu się znalazł w ogóle w tym pałacu i udaje, że zdarzyło się coś wielkiego. To jest głupota i wstyd."
Siwiec podkreślił, że Okrągły Stół jest symbolem dojrzałości politycznej i zdolności do kompromisu, wskazując na historyczne znaczenie porozumienia z 1989 roku.
Problemy w polityce zagranicznej
Eksperci zwracają również uwagę na problematyczne podejście prezydenta do spraw międzynarodowych. Nawrocki prowadzi własną politykę zagraniczną bez koordynacji z rządem, co wywołuje dezorientację wśród zachodnich partnerów Polski.
Szczególnie kontrowersyjne są jego wypowiedzi dotyczące relacji z Ukrainą. W niedawnym wywiadzie prezydent stwierdził, że Polacy "często nie czują się w tej relacji jak partnerzy", co spotkało się z krytyką w kontekście wizyty prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie.
Lista spornych decyzji:
- Blokowanie nominacji ambasadorskich
- Kłótnie o koordynację polskiego udziału w szczycie G20
- Kontrowersje wokół dostaw samolotów dla Ukrainy
- Odsunięcie polskiego attaché obrony od rozmów w Pentagonie
Zerwanie z tradycjami poprzedników
Prezydent Nawrocki zerwał również z inną tradycją swoich poprzedników - zapalaniem świec chanukowych w Pałacu Prezydenckim. Lech Kaczyński i Andrzej Duda kultywowali tę praktykę, podkreślając wagę stosunków polsko-żydowskich i pamięć o polskich obywatelach pochodzenia żydowskiego.
Krytycy sugerują, że takie decyzje mogą być próbą pozyskania elektoratu skrajnej prawicy kosztem budowania szerszego poparcia społecznego.
Perspektywy polityczne
Mimo obecnych dobrych notowań w sondażach, analitycy ostrzegają, że kontrowersyjne decyzje mogą szybko zmienić postrzeganie prezydenta. Marek Siwiec zauważył, że Nawrocki traci "historyczną szansę" na zaistnienie jako poważny polityk, ograniczając się do gestów skierowanych do najbardziej radykalnej części elektoratu.
Eksperci podkreślają, że w obecnej sytuacji międzynarodowej Polska potrzebuje "inteligentnej współpracy" między rządem a prezydentem, której obecnie brakuje. To osłabia pozycję kraju na arenie międzynarodowej i budzi zaniepokojenie zachodnich sojuszników.
Pozostaje pytanie, czy prezydent Nawrocki zdoła przekształcić swoją strategię polityczną w kierunku bardziej umiarkowanym, czy też będzie kontynuował konfrontacyjny styl, który może ostatecznie osłabić jego pozycję polityczną.






