W niedzielę w szwajcarskiej Genewie odbędą się decydujące rozmowy między wysokimi urzędnikami amerykańskimi a europejskimi partnerami oraz przedstawicielami Ukrainy. Na stole znajdzie się kontrowersyjny 28-punktowy plan pokojowy, który może radykalnie zmienić mapę geopolityczną Europy.
Amerykańska delegacja przygotowuje ostateczne ustalenia
Sekretarz stanu Marco Rubio oraz specjalny wysłannik Steve Witkoff reprezentować będą Stany Zjednoczone w kluczowych negocjacjach. Jak przekazał jeden z amerykańskich urzędników agencji Reuters, "mamy nadzieję dopracować ostatnie szczegóły, aby opracować umowę korzystną dla Ukrainy".
Wcześniej do Genewy przybył już sekretarz ds. sił lądowych USA Daniel Driscoll, co podkreśla wagę, jaką amerykańska administracja przywiązuje do tych rozmów.
Europejska odpowiedź na amerykańskie propozycje
Ukraińską delegację poprowadzi Andrij Jermak, szef kancelarii prezydenta Zełenskiego, który dotarł do Szwajcarii już w sobotę wieczorem. Europę reprezentować będą doradcy bezpieczeństwa z grupy E3 - Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii, a także włoski radca dyplomatyczny Fabrizio Saggio.
Charakterystyczne jest, że Rosja nie zostanie zaproszona do tego spotkania, mimo że według doniesień medialnych miała brać udział w przygotowaniu pierwotnego dokumentu.
Kontrowersyjne założenia planu pokojowego
28-punktowy plan, którego treść ujawnił portal Axios, zawiera szereg drastycznych ustępstw wobec Rosji:
- Zakaz przystąpienia Ukrainy do NATO
- Ograniczenie ukraińskich sił zbrojnych do 600 tysięcy żołnierzy
- Oddanie Rosji części ukraińskiego terytorium
- Redukcja obecności sił sojuszniczych w regionie
- Zniesienie części sankcji wobec Moskwy
Europejska mobilizacja dyplomatyczna
Reakcja europejskich przywódców była natychmiastowa. Według źródeł niemieckich, państwa europejskie przygotowały już własny draft nowego planu pokojowego, który ma stanowić alternatywę dla amerykańskiej propozycji.
W poniedziałek w Luandzie w Angoli odbędzie się nadzwyczajne spotkanie przywódców 27 państw UE. Premier Donald Tusk potwierdził swoją obecność na tym szczycie, podkreślając, że "wszystko, co dotyczy Polski, musi być uzgodnione z polskim rządem".
Stanowisko kluczowych graczy
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w dramatycznym przemówieniu ostrzegł przed trudnym wyborem, przed którym stoi jego kraj:
"Teraz jest jeden z najtrudniejszych momentów naszej historii. Ukraina może stanąć przed bardzo trudnym wyborem: albo utrata godności, albo ryzyko utraty kluczowego partnera."
Tymczasem prezydent Donald Trump podkreślił, że jego oferta "nie jest ostateczna", jednocześnie stawiając Ukrainie ultimatum do czwartku na przyjęcie warunków pokojowych.
Zagrożenia dla architektury bezpieczeństwa
Eksperci ostrzegają, że proponowany plan może doprowadzić do rozpadu euroatlantyckiej architektury bezpieczeństwa. Analitycy porównują sytuację do układu jałtańskiego, gdzie wielkie mocarstwa decydowały o losach mniejszych państw bez ich udziału.
Szczególne obawy budzi fakt, że ani Ukraina, ani europejscy sojusznicy nie byli konsultowani podczas przygotowywania pierwotnego dokumentu, co może oznaczać fundamentalną zmianę w podejściu USA do sojuszniczych relacji.
Następne kroki
Amerykański urzędnik zastrzegł, że "nic nie zostanie uzgodnione, dopóki obaj prezydenci się nie spotkają", odnosząc się do planowanego spotkania Trumpa z Zełenskim. To oznacza, że rozmowy w Genewie mają charakter przygotowawczy, ale ich wynik może przesądzić o kierunku dalszych negocjacji.
Prezydent Francji Emmanuel Macron ostrzegł, że bez "elementów odstraszania" Rosja może powrócić do agresywnych działań, podkreślając jednocześnie, że propozycja pokojowa "nie może być po prostu inicjatywą amerykańską".
W obliczu tych wyzwań, niedzielne rozmowy w Genewie mogą okazać się punktem zwrotnym nie tylko dla przyszłości Ukrainy, ale dla całego systemu bezpieczeństwa europejskiego.






