Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Igor Tuleya zapowiedział złożenie pozwu cywilnego przeciwko posłance Prawa i Sprawiedliwości Annie Paluch, po tym jak Sejm zdecydowaną większością głosów odrzucił wniosek o uchylenie jej immunitetu poselskiego.
Miażdżąca porażka wniosku o uchylenie immunitetu
W piątkowym głosowaniu za uchyleniem immunitetu Annie Paluch opowiedziało się jedynie dwóch posłów, podczas gdy przeciw było aż 424 parlamentarzystów. Cztery osoby wstrzymały się od głosu, a 30 posłów nie uczestniczyło w głosowaniu.
Wcześniej sejmowa komisja regulaminowa wydała negatywną rekomendację w sprawie wniosku złożonego przez sędziego Tuleyę, który zarzuca posłance PiS pomówienie.
Kontrowersyjne słowa o "seryjnym klepaniu"
Spór między sędzią a posłanką wywodzi się z wypowiedzi Anny Paluch z grudnia 2024 roku. Podczas posiedzenia komisji regulaminowej, która zajmowała się wnioskiem o zatrzymanie i doprowadzenie byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry przed komisję śledczą ds. Pegasusa, posłanka PiS powiedziała:
"Minister sprawiedliwości profesor Bodnar stwierdził, że nie zna przypadku stosowania Pegasusa poza kontrolą sądu, to jakim prawem próbujecie politycznie stosować kontrolę, jak wasz ukochany sędzia Tuleya klepał to seryjnie, nie czytając akt? To do niego miejcie pretensje, a nie do służb, które to stosowały"
Zarzuty sędziego i obrona posłanki
Według Igora Tuleyi, słowa posłanki mogły:
- Poniżyć go w oczach opinii publicznej
- Naruszyć jego dobre imię
- Podważyć zaufanie niezbędne do wykonywania zawodu sędziego
- Sugerować nieprawidłowe wykonywanie obowiązków zawodowych
Anna Paluch broniła się, twierdząc, że jej słowa zostały źle zinterpretowane. Argumentowała, że sędziowie warszawskiego Sądu Okręgowego, w tym Tuleya, są przytłoczeni liczbą spraw dotyczących kontroli operacyjnej, co może wpływać na jakość podejmowanych decyzji.
Posłanka powołała się na wypowiedzi samego sędziego z lutego 2024 roku, w których miał on przyznać, że "to bardzo prawdopodobne, że wydał zgodę na użycie Pegasusa bez świadomości, jaki system będzie stosowany".
"Na pewno tego nie odpuszczę"
Po piątkowym głosowaniu Igor Tuleya w rozmowie z mediami skomentował decyzję Sejmu:
"To głosowanie sejmowe jest zakreśleniem jakiejś wolności słowa. Proces karny w takiej sytuacji nie będzie mógł się odbyć, ale jest jeszcze droga postępowania cywilnego"
Sędzia jednoznacznie zapowiedział dalsze kroki prawne: "Na pewno tego nie odpuszczę i będzie pozew cywilny".
Konsekwencje decyzji parlamentu
Odrzucenie wniosku przez Sejm oznacza, że nie będzie możliwe prowadzenie wobec Anny Paluch prywatnego postępowania karnego w sprawie zarzutu pomówienia. Jednak sędzia Tuleya może nadal dochodzić swoich praw na drodze cywilnej, co nie wymaga uchylenia immunitetu poselskiego.
Sprawa pokazuje napięcia między przedstawicielami wymiaru sprawiedliwości a politykami w kontekście użycia systemu Pegasus oraz kontroli operacyjnych prowadzonych przez służby specjalne.






