Służba Ochrony Państwa przechodzi przez jeden z największych kryzysów w swojej historii. Kolejny funkcjonariusz został zawieszony po tym, jak jego własna partnerka - znana warszawska adwokat - przekazała nagrania dokumentujące jego nieprofesjonalne zachowanie.
Nagrania partnerki jako dowód w sprawie
Według nieoficjalnych informacji RMF FM, funkcjonariusz SOP został zawieszony w związku ze złamaniem zasad etyki i kierowaniem gróźb pod adresem dziennikarza. Kluczowe dla sprawy okazały się nagrania wykonane przez jego partnerkę - uznaną w środowisku prawniczym warszawską adwokat.
Na materiałach audio miały zostać zarejestrowane rozmowy, podczas których oficer:
- Ujawniał poufne informacje dotyczące ochranianych osób
- Przekazywał wrażliwe dane, w tym adresy zamieszkania chronione przez SOP
- Naruszał podstawowe zasady bezpieczeństwa służby
Szczegóły postępowania dyscyplinarnego
Zawieszony funkcjonariusz nie pełnił funkcji kierowniczej, jednak chronił osoby na szczeblu ministerialnym. Według źródeł medialnych, mężczyzna już złożył dokumenty dotyczące dobrowolnego odejścia ze służby.
Postępowanie wyjaśniające w tej sprawie prowadzone było od października 2025 roku, po tym jak do MSWiA i kierownictwa SOP dotarły pierwsze sygnały o nieprawidłowościach.
Fala odwołań w całej służbie
Zawieszenie funkcjonariusza to tylko część szerszej akcji porządkowej w SOP. Pełniący obowiązki komendanta SOP płk Tomasz Jackowicz podjął decyzję o odwołaniu:
- Czterech dyrektorów kluczowych pionów
- Jednego zastępcy dyrektora
Wszystkie te decyzje są efektem wielomiesięcznej kontroli i audytu prowadzonego w służbie po skandalu z kradzieżą samochodu należącego do rodziny premiera Donalda Tuska.
Komentarz rzeczniczki MSWiA
"Zlecony w Służbie Ochrony Państwa audyt, zwłaszcza w sprawach kadrowych, jest miażdżący, a decyzje kadrowe, które właśnie zapadają, są wynikiem kontroli. Na tym nie koniec, są już przygotowane kolejne odwołania"
- stwierdziła rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka.
Kontekst kryzysu w SOP
Obecny kryzys w Służbie Ochrony Państwa rozpoczął się we wrześniu 2025 roku, gdy sprzed domu premiera w Sopocie skradziono lexusa należącego do jego rodziny. Incydent miał miejsce mimo stałego posterunku SOP.
W konsekwencji tego wydarzenia:
- Zawieszony został generał brygady Radosław Jaworski - dotychczasowy komendant SOP
- Wszczęto szeroko zakrojony audyt całej służby
- Rozpoczęto postępowania dyscyplinarne wobec kolejnych funkcjonariuszy
Dalsze konsekwencje
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński zapowiedział konsekwentne "wypalanie gorącym żelazem" wszystkich nieprawidłowości wykrytych w trakcie kontroli.
Sprawa nagrań wykonanych przez adwokat pokazuje, jak głęboko sięgają problemy w służbie odpowiedzialnej za ochronę najważniejszych osób w państwie. Ujawnienie przez partnerkę funkcjonariusza jego nieprofesjonalnego zachowania rzuca światło na kulturę organizacyjną panującą w niektórych komórkach SOP.
Według nieoficjalnych informacji, kolejne decyzje kadrowe są już przygotowane, co oznacza, że obecna fala zmian w Służbie Ochrony Państwa jeszcze się nie zakończyła.






