Ujawniony w ostatnich dniach amerykańsko-rosyjski plan pokojowy dla Ukrainy wywołuje szok wśród ekspertów ds. bezpieczeństwa. Generał Roman Polko, były dowódca jednostki GROM, nie kryje oburzenia propozycją, którą porównuje do paktu Ribbentrop-Mołotow.
Plan pokojowy czy kapitulacja Ukrainy?
28-punktowy dokument, którego autorstwo przypisuje się Steve'owi Witkoffowi, specjalnemu wysłannikowi Donalda Trumpa, w rzeczywistości może być dyktowany przez kremlowskiego emisariusza Kirilla Dmitriewa. Analiza językowa przeprowadzona przez dziennikarzy "The Guardian" wykazała liczne kalki z języka rosyjskiego.
"Dla mnie to szok, że Stany negocjują metodą Ribbentrop-Mołotow" - stwierdza kategorycznie gen. Polko. Jego zdaniem plan nie zawiera żadnych ustępstw ze strony Putina, a jedynie wymaga od Ukrainy:
- Oddania własnego terytorium, w tym strategicznych umocnień
- Redukcji sił zbrojnych
- Akceptacji rosyjskich wpływów kulturowych
- Rezygnacji z dążeń do członkostwa w NATO
Konsekwencje dla Polski i Europy
Szczególnie niepokojący dla Polski jest punkt dotyczący europejskich myśliwców stacjonujących w naszym kraju. Plan zakłada ograniczenie obecności sił sojuszniczych w regionie, co de facto oznaczałoby zgodę na rosyjskie veto w sprawach bezpieczeństwa NATO.
"Więcej, Stany żądają pełnej amnestii dla rosyjskich bandytów i zbrodniarzy wojennych i chcą w Polsce ustawiać sobie europejskie myśliwce, o ile łaskawie zgodzi się na to Putin" - ostrzega gen. Polko.
Ekspert podkreśla, że dokument nie przewiduje realnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, co praktycznie zachęca Rosję do łamania przyszłych ustaleń.
Reakcje międzynarodowe
Europejscy liderzy podczas szczytu G20 w Johannesburgu wyrazili zaniepokojenie proponowanymi ograniczeniami dotyczącymi ukraińskich sił zbrojnych. Charakterystyczne jest, że Stany Zjednoczone zbojkotowały tegoroczny szczyt, nie wysyłając żadnych przedstawicieli administracji Trumpa.
Sekretarz stanu Marco Rubio udał się do Genewy na spotkanie z przedstawicielami krajów E3 (Wielka Brytania, Francja, Niemcy), Ukrainy i UE w sprawie amerykańskiego planu pokojowego.
Strategia Kremla
Według analityków, plan może być elementem rosyjskiej gry mającej na celu osłabienie presji sankcyjnej. Kreml konsekwentnie prezentuje gotowość do rozmów pokojowych, stawiając jednocześnie maksymalistyczne warunki sprowadzające się do likwidacji ukraińskiej państwowości.
"Rosja prowadzi i wygrywa swoją wojnę psychologiczną, wykorzystując słabe punkty Trumpa, żeby rozbić spójność NATO" - ostrzega gen. Polko.
Zagrożenia dla przyszłości
Były dowódca GROM nie ma wątpliwości co do konsekwencji ewentualnej akceptacji planu:
"To jest gorzej niż powrót zimnej wojny. To jest początek rozbioru Europy. Tragiczne jest to, że dzieje się to rękami przywódcy Stanów Zjednoczonych."
Generał zwraca uwagę na paradoks sytuacji - propozycja kapitulacji pojawia się w momencie, gdy rosyjska gospodarka się sypie, a kraj długo już tej wojny nie wytrzyma.
Perspektywy dalszych działań
Trump zażądał od Ukrainy akceptacji planu najpóźniej do czwartku, grożąc odcięciem dostaw broni i informacji wywiadowczych. Reakcja Kijowa pozostaje na razie bardzo ostrożna, co może świadczyć o poszukiwaniu alternatywnych rozwiązań.
Plan Witkoffa-Dmitriewa, jak określają go komentatorzy, nie jest przepisem na trwały pokój, lecz na rozpad euroatlantyckiej architektury bezpieczeństwa i potencjalny początek nowej wojny o jeszcze większym zasięgu.






