Warszawski Sąd Okręgowy wydał w poniedziałek nieprawomocny wyrok w głośnej sprawie dotyczącej nieprawidłowości przy obsadzaniu stanowisk w Najwyższej Izbie Kontroli. Krzysztof Kwiatkowski, były prezes NIK i obecny senator Koalicji Obywatelskiej, został skazany na 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz grzywnę w wysokości 50 tysięcy złotych.
Szczegóły wyroku i zarzutów
Oprócz Kwiatkowskiego, sąd wymierzył kary również innym oskarżonym w tej sprawie. Jan Bury, były szef klubu PSL, otrzymał karę 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz grzywnę 50 tysięcy złotych. Trzeci z oskarżonych, były wicedyrektor rzeszowskiej delegatury NIK Paweł A., został skazany na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu i grzywnę 30 tysięcy złotych.
Wszystkie kary zostały zawieszone na okres próby wynoszący dwa lata. Sąd częściowo uniewinnił oskarżonych - Kwiatkowskiego od jednego z czterech zarzutów, a Burego od jednego z trzech postawionych mu zarzutów.
Geneza sprawy i zarzuty prokuratorskie
Sprawa ma swoje korzenie w wydarzeniach z 2013 roku, gdy Kwiatkowski pełnił funkcję prezesa NIK. Prokuratura skierowała akt oskarżenia w sierpniu 2017 roku, zarzucając mu nadużycie władzy w związku z postępowaniami konkursowymi na kluczowe stanowiska w strukturach Izby.
Konkretnie, zarzuty dotyczyły obsadzania następujących stanowisk:
- Dyrektor delegatury NIK w Łodzi
- Wicedyrektor delegatury w Rzeszowie
- Wicedyrektor departamentu środowiska NIK
Janowi Buremu prokuratura zarzuciła podżeganie do nadużycia władzy przy konkursach na stanowiska dyrektora delegatury NIK w Rzeszowie oraz jego zastępcy.
Uzasadnienie sądu
Sędzia Izabela Szumniak w uzasadnieniu wyroku podkreśliła wagę popełnionych czynów. Jak zaznaczyła, oskarżeni swoim zachowaniem:
"godzili w tak fundamentalne dobro prawne, jakim jest autorytet i prawidłowość funkcjonowania Najwyższej Izby Kontroli oraz w interes prywatny osób startujących w konkursach"
Sędzia wskazała, że Krzysztof Kwiatkowski jako funkcjonariusz publiczny przekroczył swoje uprawnienia, prowadząc postępowania konkursowe wbrew zasadom obiektywizmu i bezstronności. Według ustaleń sądu, doprowadził do "ustawienia wyniku konkursu" pod konkretne osoby.
Kwestia materiału dowodowego
Podstawą wyroku były między innymi nagrania rozmów telefonicznych pozyskane w drodze kontroli operacyjnej. Sąd uznał ten materiał za autentyczny, mimo że był przedmiotem kontrowersji. Sędzia Szumniak podkreśliła, że analiza została przeprowadzona na podstawie całości nagrań, nie tylko fragmentów przedstawionych przez prokuraturę.
Przesłuchani świadkowie, choć zasadniczo nie mieli wiedzy o nieoficjalnych działaniach oskarżonych, bez trudu rozpoznali głosy uczestników nagranych rozmów, co dodatkowo potwierdziło autentyczność materiału dowodowego.
Stanowisko obrony i reakcja skazanych
Krzysztof Kwiatkowski zapowiedział złożenie apelacji od wyroku. W rozmowie z dziennikarzami wyraził krytyczne stanowisko wobec procesu, twierdząc, że:
"całe postępowanie było oparte o nagrania pocięte pod z góry założoną tezę"
Senator podkreślił, że według niego oryginały nagrań zaginęły w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości, a cały proces opierał się na materiale dowodowym, którego - w jego ocenie - "nie ma".
Kwiatkowski zwrócił również uwagę na zeznania świadków: "Ze stu kilkudziesięciu świadków żaden nie powiedział, że naciskałem na któregoś z członków komisji konkursowej, celem wybrania takiego a nie innego kandydata".
Okoliczności łagodzące
Sąd uwzględnił przy wymierzaniu kar szereg okoliczności łagodzących. Sędzia Szumniak wskazała, że wszyscy oskarżeni:
- Do tej pory nie wchodzili w konflikt z prawem
- Nie są karani sądownie
- Przypisane im czyny stanowiły zdarzenia incydentalne
- Spełniali warunki dla warunkowego zawieszenia kar
Reakcja prokuratury
Prokurator Marcin Rodzaj, który w 2018 roku odczytał akt oskarżenia, wyraził satysfakcję z wyroku. Jak stwierdził: "Nie tylko zapadł wyrok, ale też zatriumfowała sprawiedliwość. Na sali sądowej przemówiły dowody".
Wyrok nie jest prawomocny, co oznacza, że strony mogą złożyć apelację. Sprawa, która ciągnęła się od 2018 roku, dotyczy fundamentalnych kwestii związanych z prawidłowym funkcjonowaniem jednej z najważniejszych instytucji kontrolnych w państwie.






