Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Thomas Rose wydał ostrzeżenie dotyczące rosnącego zagrożenia ze strony Chin i wezwał kraje europejskie do naśladowania polskiego przykładu w zakresie wydatków obronnych. W wywiadzie dla Onetu dyplomata podkreślił, że "nie możemy dłużej czekać" w obliczu narastającej potęgi Państwa Środka.
Polska wzorem dla Europy
Rose, który objął stanowisko ambasadora w listopadzie tego roku, nie szczędził pochwał pod adresem Polski. "Warszawa jest liderem Paktu Północnoatlantyckiego w Europie" - stwierdził, wskazując na największą armię lądową w regionie oraz najszybciej rozwijającą się gospodarkę na kontynencie.
Według amerykańskiego dyplomaty, Polska ma "niewiarygodną szansę strategiczną, gospodarczą i polityczną", będąc jedynym krajem cieszącym się pełnym zaufaniem zarówno Waszyngtonu, jak i Brukseli. Rose podkreślił, że polskie wydatki na obronność przekraczają nawet amerykański udział PKB przeznaczany na ten cel.
Wyzwanie chińskie wymaga natychmiastowej odpowiedzi
Ambasador nie ukrywał zaniepokojenia rosnącą potęgą Chin, przedstawiając alarmujące dane porównawcze:
- Chiny są 2-3 razy większe od USA pod względem gospodarczym
- Posiadają większą armię niż Stany Zjednoczone
- Dysponują większą liczbą samolotów
- Mają większą flotę wojenną
- Ich zdolności produkcyjne w budowie statków są 230 razy większe niż amerykańskie
"Kontrolują łańcuchy dostaw naszych najważniejszych surowców mineralnych" - dodał Rose, uzasadniając pilność działań.
Europa musi wziąć większą odpowiedzialność
Dyplomata wyjaśnił, że nowa Strategia Bezpieczeństwa Narodowego USA odzwierciedla rzeczywistość - Ameryka "nie może być wszędzie cały czas". Aby skutecznie stawić czoła chińskiemu wyzwaniu, Stany Zjednoczone muszą skoncentrować swoje zasoby.
"Nadszedł czas, aby Europa poszła za przykładem Polski i potraktowała sprawę poważnie, nie tylko poprzez retorykę, ustne zobowiązania, a nawet pisemne zobowiązania, ale poprzez rzeczywiste i widoczne wzmocnienie europejskiej architektury bezpieczeństwa"
Rose zauważył, że "im bardziej się oddalamy od linii frontu, tym jest to mniej istotne" dla poszczególnych krajów europejskich. Podkreślił jednak, że po dziesięcioleciach rozmów o wzmocnionej współpracy obronnej, czas na konkretne działania.
Przyszłość amerykańskiej obecności w Polsce
Odnosząc się do spekulacji o możliwym zmniejszeniu amerykańskiej obecności wojskowej w Europie, ambasador zapewnił, że prezydent Trump nie planuje redukcji sił w Polsce. Wręcz przeciwnie - chce je zwiększyć i ulepszyć.
Rose zdementował również doniesienia o możliwym wystąpieniu USA z NATO, nazywając takie propozycje "całkowicie pozbawionymi sensu" i pochodzącymi od marginalnych postaci politycznych.
Spotkanie z premierem Tuskiem
W środę ambasador Rose spotkał się z premierem Donaldem Tuskiem. Obie strony podkreśliły wzajemny szacunek i znaczenie polsko-amerykańskiego sojuszu. Rose nazwał polskiego premiera "niezwykle bystrym" i "wielkim patriotą", podczas gdy Tusk określił amerykańskiego dyplomatę jako "prawdziwego przyjaciela Polski".
Thomas Rose, prawicowy publicysta i były doradca wiceprezydenta Mike'a Pence'a, został zaprzysiężony na ambasadora w październiku. Znany jest z silnie proizraelskich poglądów oraz prowadzenia programu radiowego Bauer&Rose Show.
Jego nominacja oraz wypowiedzi sygnalizują kontynuację bliskich relacji polsko-amerykańskich pod rządami Donalda Trumpa, przy jednoczesnym zwiększeniu oczekiwań wobec europejskich sojuszników w zakresie własnego bezpieczeństwa.






