Ujawnione przez amerykański Departament Stanu akta Jeffreya Epsteina odsłaniają niepokojące polskie wątki w jednej z najbardziej szokujących afer ostatnich lat. Premier Donald Tusk powołał specjalny zespół śledczy, a prokuratura rozpoczyna analizę milionów dokumentów związanych ze skazanym za przestępstwa seksualne miliarderem.
CD Projekt w portfolio Epsteina - zysk niemal 650 tysięcy dolarów
Najbardziej zaskakującym odkryciem jest inwestycja Epsteina w akcje polskiej spółki CD Projekt, znanego producenta gier komputerowych. Z odtajnionej korespondencji wynika, że amerykański miliarder zarobił na polskiej firmie 648 894 dolarów, co stanowiło 44 procent jego całkowitego zysku z tej inwestycji.
W mailach z 2018 roku Epstein korespondował ze swoim prywatnym bankierem Paulem Barrettem w sprawie zakupu 20 tysięcy akcji CD Projekt po cenie 120 złotych za sztukę. Później, przy cenie 165 złotych, częściowo zrealizował zysk. Łącznie bankier przeprowadził w imieniu Epsteina dziewięć transakcji na akcjach polskiej spółki.
Kaszubska łódź dla miliardera
Kolejnym polskim wątkiem jest zakup jachtu przez firmę Epsteina LSJE LLC od kaszubskiej firmy Sportis z miejscowości Bojano. Łódź motorowa typu RIB miała kosztować początkowo 132 tysiące euro, jednak ostateczna kwota wyniosła 181 tysięcy dolarów po doliczeniu kosztów transportu.
"Relacja naszej firmy z tym podmiotem miała wyłącznie charakter handlowy. Nie odnosimy się do szczegółów transakcyjnych, ponieważ są to informacje poufne" - wyjaśnił Adam Żygowski z firmy Sportis.
Przedstawiciele kaszubskiej firmy podkreślają, że współpraca ograniczała się wyłącznie do sprzedaży produktu, a ich pracownicy nigdy nie odwiedzali posiadłości Epsteina.
Tusk powołuje specjalny zespół
Premier Donald Tusk ogłosił utworzenie specjalnego zespołu analitycznego do zbadania polskich wątków w aferze Epsteina. Podczas posiedzenia rządu szef polskiego gabinetu nie ukrywał determinacji w wyjaśnieniu sprawy.
"Zdecydowaliśmy wspólnie z ministrem sprawiedliwości i ministrem koordynatorem do spraw służb specjalnych o powołaniu zespołu analitycznego" - poinformował Tusk, dodając, że nie wyklucza rozpoczęcia oficjalnego śledztwa.
Tropy prowadzą do Krakowa
Premier ujawnił szczególnie niepokojące informacje dotyczące polskich miast:
- W dokumentach pojawiły się informacje o osobach z Krakowa
- Osoby te miały informować Epsteina o "grupie polskich kobiet lub dziewcząt"
- Służby analizują obecnie ponad 3,5 miliona dokumentów, filmów i zdjęć
- Kolejne 3,5 miliona materiałów czeka na ujawnienie
Rosyjski ślad w aferze
Tusk zwrócił uwagę na możliwe powiązania Epsteina z rosyjskimi służbami specjalnymi. Coraz więcej ekspertów sugeruje, że cała operacja mogła być "honey trap" - słodką pułapką zastawioną przez KGB na elity zachodniego świata.
"Nie muszę państwu mówić o tym, jak poważne znaczenie dla bezpieczeństwa państwa polskiego ma ewentualność, że rosyjskie służby współorganizowały ten proceder" - ostrzegł premier.
Międzynarodowe konsekwencje
Polski rząd rozważa zwrócenie się do Stanów Zjednoczonych o udostępnienie dodatkowych materiałów oraz namawianie partnerów międzynarodowych do prowadzenia śledztwa o charakterze międzynarodowym.
Tusk przestrzegł przed próbami wykorzystania skandalu do celów politycznych:
"Jeśli ktoś chce ubić na tym jakiś polityczny interes, jeśli ktoś ma jakieś polityczny powód, żeby przemilczeć albo udawać, że nic się nie stało - straci dobre imię i wstyd zostanie z kimś takim do końca jego życia."
Kim był Jeffrey Epstein
Jeffrey Epstein został skazany w 2008 roku przez sąd stanowy na Florydzie za wykorzystywanie seksualne nieletnich. Po odsiedzeniu 13 miesięcy w więzieniu, w 2019 roku prokuratura w Nowym Jorku postawiła mu federalne zarzuty handlu nieletnimi w celu wykorzystywania seksualnego.
Epstein nie doczekał procesu - popełnił samobójstwo w areszcie 10 sierpnia 2019 roku. Amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości opublikowało ostatecznie około 3 milionów stron dokumentów z akt sprawy, 2 tysiące filmów wideo i 180 tysięcy zdjęć.
Polskie służby rozpoczynają teraz żmudną analizę każdego dokumentu, szukając śladów mogących prowadzić do polskich obywateli - zarówno potencjalnych sprawców, jak i ofiar przestępczego procederu.






