Adam Andruszkiewicz, wiceszef Kancelarii Prezydenta RP i bliski współpracownik kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego, został wezwany do prokuratury w charakterze podejrzanego. Sprawa dotyczy podejrzenia fałszowania podpisów pod listami wyborczymi z 2014 roku w województwie podlaskim.
Szczegóły postępowania prokuratorskiego
Informację o wezwaniu potwierdziła rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Lublinie Beata Syk-Jankowska. Andruszkiewicz ma stawić się w prokuraturze 11 lutego 2025 roku, gdzie usłyszy zarzuty dotyczące sfałszowania około 500 podpisów poparcia dla kandydatów Młodzieży Wszechpolskiej.
Śledztwo koncentruje się na wyborach samorządowych z 2014 roku, kiedy kandydaci Młodzieży Wszechpolskiej startowali z Komitetu Wyborczego Wyborców Ruch Narodowy do podlaskiego sejmiku. W tamtym czasie Andruszkiewicz pełnił funkcję prezesa tej organizacji na Podlasiu.
"Na 11 lutego wezwano w charakterze podejrzanego Adama A. Nie ujawniamy treści zarzutów do czasu ich ogłoszenia i wykonania czynności procesowych z podejrzanym" - powiedziała rzeczniczka prokuratury Beata Syk-Jankowska.
Oświadczenie Andruszkiewicza: "Akt politycznej zemsty"
Polityk opublikował obszerne oświadczenie w mediach społecznościowych, w którym stanowczo odrzuca wszelkie zarzuty. Podkreśla, że przez dwanaście lat trwania postępowania nie przedstawiono konkretnych dowodów na jego zaangażowanie w proceder fałszowania podpisów.
"Decyzja o wezwaniu mnie w charakterze podejrzanego jest dla mnie oczywistym aktem politycznej zemsty za moje zaangażowanie oraz wpisuje się w szerszy plan nieustannych ataków obecnego układu rządzącego na Kancelarię Prezydenta RP" - stwierdził Andruszkiewicz.
Minister zapewnił jednocześnie o pełnej współpracy z organami ścigania:
- Wielokrotnie pobierano od niego próbki pisma
- Stawiał się na każde wezwanie prokuratury
- Uczestniczył we wszystkich czynnościach procesowych
- Nie opóźniał w żaden sposób śledztwa
Reakcja prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego
Ostro na sytuację zareagował prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, który w mediach społecznościowych napisał o "ręcznym sterowaniu działaniami prokuratury".
"Dwanaście lat od zdarzenia, po licznych opiniach grafologicznych potwierdzających jego niewinność i przy braku nowych dowodów, nagle ma stać się podejrzanym. Wyższa szkoła jazdy. Zegar tyka. W przyszłym roku wybory. Skończy się to bezprawie" - napisał Kaczyński.
Historia śledztwa i jego meandrów
Postępowanie w sprawie fałszowania podpisów toczy się od 2014 roku i przeszło przez różne instancje prokuratorskie. Początkowo sprawą zajmowała się Prokuratura Okręgowa w Białymstoku, jednak w 2019 roku została ona przekazana do Prokuratury Regionalnej w Lublinie.
Kluczowe zeznania świadka
W 2019 roku telewizja TVN24 wyemitowała reportaż "Superwizjera", w którym przedstawiono zeznania Pawła P., byłego członka Młodzieży Wszechpolskiej. Świadek przyznał się do udziału w fałszowaniu podpisów i obciążył swoimi zeznaniami Andruszkiewicza.
Według zeznań Pawła P., w pomieszczeniu znajdowało się pięć-sześć osób, które przepisywały dane z monitorów komputerów do pustych arkuszy list poparcia, a następnie składały fałszywe podpisy.
Opinie biegłych i ekspertyzy
W trakcie śledztwa przeprowadzono liczne ekspertyzy pismoznawcze. Według informacji z 2024 roku, żadna z jedenastu opinii biegłych nie wskazywała na sprawstwo Adama Andruszkiewicza w fałszowaniu podpisów.
| Rok | Instytucja | Działanie |
|---|---|---|
| 2014-2019 | Prokuratura Okręgowa w Białymstoku | Pierwsze śledztwo |
| 2019 | Prokuratura Regionalna w Lublinie | Przejęcie sprawy |
| 2025 | Prokuratura Regionalna w Lublinie | Wezwanie jako podejrzanego |
Kontekst polityczny i timing
Wezwanie Andruszkiewicza do prokuratury następuje w szczególnym momencie politycznym - w trakcie kampanii prezydenckiej, w której polityk pełni funkcję wiceszefa sztabu Karola Nawrockiego. Zarówno sam zainteresowany, jak i politycy PiS widzą w tym działania o charakterze politycznym.
Andruszkiewicz podkreśla, że Kancelaria Prezydenta cieszy się obecnie największym zaufaniem społecznym, co jego zdaniem może być powodem ataków na tę instytucję.
Deklaracja współpracy z wymiarem sprawiedliwości
Mimo oskarżeń o polityczne motywacje postępowania, wiceszef Kancelarii Prezydenta zadeklarował pełną współpracę z organami ścigania.
"Oczywiście, że stawię się 11 lutego w prokuraturze i złożę wszelkie wyjaśnienia. Nigdy nie uchylałem się od tego, bo nie mam sobie nic do zarzucenia" - powiedział Andruszkiewicz w rozmowie z mediami.
Polityk wyraził nadzieję, że mimo obecnych okoliczności politycznych, postępowanie będzie prowadzone rzetelnie i uczciwie, a ostatecznie "zwycięży prawda, a nie polityczna nagonka".






