Potężny pożar strawił kilka wysokich budynków mieszkalnych w kompleksie Wang Fuk Court w północnej dzielnicy Tai Po w Hong Kongu, zabijając co najmniej cztery osoby i pozostawiając wiele innych uwięzionych w płonących wieżach.
Skala tragedii
Według najnowszych informacji władz Hong Kongu, cztery osoby zginęły, a dziewięć zostało przewiezionych do szpitali. Wśród hospitalizowanych trzy osoby znajdują się w stanie krytycznym, jedna w stanie ciężkim, a jedna w stanie stabilnym. Tragicznie, wśród ofiar śmiertelnych jest 37-letni strażak z dziewięcioletnim stażem służby, który zginął podczas akcji ratunkowej.
Służby ratunkowe straciły kontakt ze strażakiem około godziny 15:30 czasu lokalnego, a jego ciało odnaleziono o 16:00. Został przewieziony do szpitala, gdzie o 16:45 stwierdzono jego zgon.
Dramatyczne sceny w Tai Po
Pożar wybuchł w środę po południu w kompleksie mieszkaniowym Wang Fuk Court, składającym się z ośmiu bloków mieszkalnych z prawie 2000 mieszkaniami. Kompleks, ukończony w 1983 roku, jest domem dla około 4600 mieszkańców według spisu ludności z 2021 roku.
Budynki były w trakcie renowacji, gdy wybuchł pożar. Płomienie szybko rozprzestrzeniły się, prawdopodobnie wspomagane przez bambusowe rusztowania otaczające budynki - powszechny widok w Hong Kongu podczas projektów budowlanych i remontowych.
Akcja ratunkowa na najwyższym poziomie
Władze Hong Kongu podniosły kategorię pożaru do poziomu 5 - najpoważniejszego stopnia - o godzinie 18:22 czasu lokalnego. To pierwszy pożar tej kategorii w Hong Kongu od 17 lat. Ostatni podobny incydent miał miejsce w 2008 roku w Cornwall Court w dzielnicy handlowej Mong Kok, gdzie zginęły cztery osoby.
- Dziesiątki wozów strażackich i karetek pogotowia przybyły na miejsce
- Strażacy używają drabin mechanicznych do gaszenia płomieni z wysokości
- Policja ewakuuje pobliskie budynki
- Utworzono tymczasowe schroniska dla ewakuowanych mieszkańców
Osoby wciąż uwięzione
Według byłego radnego dzielnicowego Hermana Yiu Kwan-ho, co najmniej 13 osób wciąż pozostaje uwięzionych w płonących budynkach. Wśród nich znajduje się ośmiu starszych mieszkańców i dwoje niemowląt, jak poinformował lokalną gazetę South Morning China Post.
"To surrealistyczny widok. Gdy tylko wychodzisz ze stacji Tai Po Market, dziesiątki ludzi patrzy na płonący kompleks budynków. Widać poszczególne pokoje objęte płomieniami"
- relacjonuje Danny Vincent z BBC News, przebywający na miejscu zdarzenia.
Wpływ na komunikację i miasto
Ze względu na pożar, cały odcinek Tai Po Road - jednej z dwóch głównych autostrad Hong Kongu - został zamknięty, a autobusy zostały przekierowane. Tai Po to podmiejski obszar w Nowych Terytoriach, w północnej części Hong Kongu, blisko granicy z chińskim miastem Shenzhen.
Policja utworzyła infolinię dla rodzin pod numerem 1878 999, gdzie można uzyskać informacje o ofiarach pożaru.
Charakterystyka zabudowy Hong Kongu
Osiedla mieszkaniowe Hong Kongu charakteryzują się zwartą zabudową, z małymi jednostkami mieszkalnymi gęsto rozmieszczonymi i budynkami stojącymi blisko siebie. Mieszkania w Wang Fuk Court mają średnio od 400 do 500 stóp kwadratowych, a rodziny często mieszkają w skromnych apartamentach, gdzie każdy metr kwadratowy jest starannie wykorzystywany.
Ta gęstość zabudowy oznacza, że incydenty takie jak pożary mogą szybko dotknąć dużą liczbę mieszkańców. W tym przypadku płomienie prawdopodobnie rozprzestrzeniły się szybciej z powodu otaczających rusztowań bambusowych.
Pytania bez odpowiedzi
Podczas gdy akcja ratunkowa trwa, wiele kluczowych pytań pozostaje bez odpowiedzi:
- Co było przyczyną pożaru?
- Czy będą kolejne ofiary?
- Dokładnie ile osób pozostaje uwięzionych w budynkach?
- Jak długo potrwa gaszenie pożaru?
Władze Hong Kongu ogłosiły wcześniej w tym roku, że zaczną stopniowo rezygnować z bambusowych rusztowań w projektach publicznych ze względu na obawy dotyczące bezpieczeństwa. Ten tragiczny incydent może przyspieszić te plany i wywołać szerszą debatę na temat bezpieczeństwa pożarowego w gęsto zaludnionych kompleksach mieszkaniowych miasta.






