Australijska policja potwierdziła w poniedziałek, że sprawcami niedzielnej strzelaniny na plaży Bondi w Sydney byli ojciec i syn. W wyniku ataku terrorystycznego na żydowską społeczność świętującą Chanukę zginęło 16 osób, a 40 zostało rannych. Tragedia mogła mieć znacznie większy zasięg, gdyby nie heroiczna postawa świadka, który rozbroił jednego z napastników.
Szczegóły ataku i sprawcy
Do masakry doszło w niedzielę wieczorem czasu miejscowego na popularnej plaży Bondi w Sydney. Dwaj zamaskowany napastnicy - 50-letni mężczyzna i jego 24-letni syn - otworzyli ogień do około tysiąca osób zebranych na pierwszą noc żydowskiego święta Chanuka.
Według informacji przekazanych przez policję stanu Nowa Południowa Walia:
- 50-latek zginął na miejscu zdarzenia
- 24-letni syn w stanie krytycznym trafił do szpitala
- Młodszy sprawca był wcześniej znany służbom, ale nie uznano go za zagrożenie
- Ojciec posiadał pozwolenie na broń palną od 2015 roku i miał zarejestrowanych sześć sztuk broni
- Przybył do Australii w 1998 roku na wizie studenckiej
Strzelanina trwała około 10 minut, podczas których zatłoczona plaża pogrążyła się w chaosie. Setki ludzi w panice uciekały w stronę ulic i pobliskich parków.
Bohater, który uratował życie wielu osobom
Kluczową rolę w ograniczeniu liczby ofiar odegrał Ahmed al Ahmed, 43-letni właściciel sklepu z owocami. Na nagraniach z miejsca zdarzenia widać, jak mężczyzna podchodzi od tyłu do jednego z terrorystów, przewraca go i wyrywa mu broń.
"To prawdziwy bohater. Dzięki jego odwadze dziś w nocy żyje wielu, wielu ludzi. Warto pamiętać, że w całym tym źle i smutku, nadal są wspaniali i odważni Australijczycy, którzy są gotowi zaryzykować swoim życiem, by pomóc nieznajomemu"
- powiedział premier stanu Nowa Południowa Walia Chris Minns.
Al Ahmed sam został ranny podczas akcji - trafił do szpitala z dwoma ranami postrzałowymi. Jego obecny stan zdrowia nie jest znany.
Premier Anthony Albanese również nazwał mężczyznę bohaterem, podkreślając:
"Widzieliśmy dzisiaj Australijczyków, którzy ruszyli w stronę zagrożenia, by pomóc innym. Ci Australijczycy są bohaterami, a ich odwaga uratowała wiele żyć"
Reakcja władz i społeczności międzynarodowej
Premier Albanese, który odwiedził miejsce ataku, nazwał go "mrocznym momentem dla narodu australijskiego" i "aktem czystego zła, aktem antysemityzmu, aktem terroru".
W reakcji na tragiczne wydarzenia:
- Zwiększono obecność policji w dzielnicach zamieszkanych przez społeczność żydowską
- Główna ulica biegnąca wzdłuż plaży Bondi pozostaje zamknięta
- Miasta takie jak Berlin, Londyn i Nowy Jork zwiększyły środki bezpieczeństwa podczas obchodów Chanuki
- Wsparcie i kondolencje przekazali m.in. prezydent USA Donald Trump oraz prezydent Francji Emmanuel Macron
Kontekst i znaczenie ataku
Według Reutera był to najpoważniejszy akt przemocy z użyciem broni palnej w Australii od niemal 30 lat. W ostatnich miesiącach w kraju dochodziło do ataków na synagogi, budynki i samochody należące do Żydów.
Społeczność żydowska w Australii liczy około 150 tysięcy osób, z czego około jedna trzecia mieszka w wschodnich dzielnicach Sydney, w tym w okolicy Bondi.
Służby znalazły niedaleko miejsca ataku pojazd, w którym znajdowały się improwizowane ładunki wybuchowe. Zostały one bezpiecznie rozbrojone przez pirotechników.
Czterdzieści osób nadal przebywa w szpitalach, w tym dwaj policjanci, których stan określany jest jako poważny, ale stabilny. Ofiary miały od 10 do 87 lat.
Trwa śledztwo w sprawie strzelaniny, a 24-letni sprawca prawdopodobnie usłyszy zarzuty po opuszczeniu szpitala.






